A więc od początku: czym jest filmoterapia i po co to komu?
Filmoterapia jest jedną z form arteterapii, a więc terapii za pomocą sztuki.
Sama arteterapia jest formą działania psychoterapeutycznego, które ma na celu poprawienie jakości życia jej odbiorcy oraz zwiększenie jego świadomości na temat samego siebie i otaczającego go świata.
Filmoterapia może zatem służyć szeroko pojętemu rozwojowi.
Film jest jedną z dziedzin sztuki i jednocześnie skupia w sobie niczym soczewka wiele innych, starszych od siebie i pokrewnych mu. Mowa tu m.in. o literaturze, malarstwie czy muzyce, które w filmie wzajemnie się uzupełniają i tworzą wspólnie nową, niepowtarzalną całość. Jak łatwo wykalkulować, mają też dzięki temu większą siłę oddziaływania, niż działając w pojedynkę. Jednocześnie widzimy, słyszymy, zgłębiamy umysłem filmowe wydarzenia.
Na niektórych seansach ziewamy i trudno nam dobrnąć choćby do ich połowy. Na innych śmiejemy się, wzruszamy, jesteśmy poirytowani czy drżymy z przerażenia. Znacie ten moment, gdy wychodzicie z kina
z konkretnym uczuciem? To właśnie wtedy działa jego magia – przed chwilą ekranowe wydarzenia dotknęły naszych emocji. Film jest bezpieczną przestrzenią, w których możemy spotkać się ze samymi sobą i tym, co się
w nas dzieje.
A więc co się w nas stało w czasie oglądania filmu? Tutaj z pomocą przychodzi filmoterapia, która dzięki omówieniu filmu i refleksji nad nim, pomaga m.in.:
❤ zbudować w widzu świadomość tego, co zobaczył na ekranie
❤ zrozumieć i zaakceptować emocje, jakie wzbudziły w nim filmowe wydarzenia
❤ przenieść odkryte wartości do własnego życia lub odrzucić poszczególne postawy
Mogłabym Wam opowiadać jeszcze o tym, że filmoterapia może pełnić funkcje kulturotwórcze, rozwojowe, wychowawcze, usprawniające komunikację, rozwijające ekspresję, że może działać aktywizująco bądź relaksacyjnie… Jak najbardziej!
Wszystko zależy od odpowiednio dobranego repertuaru.
O jej sile najlepiej jest się jednak przekonać na własnej skórze.
