Lekcja miłości, Małgorzata Goliszewska, 2019

Jola ma prawie 70 lat i nieodparty urok przedwojennej gwiazdy kina. Nienaganny makijaż, elegancki strój i wrodzona klasa przykuwają naszą uwagę już od pierwszej sceny. Bohaterka dokumentu rozmawia w niej
ze swoim mężem… a raczej wysłuchuje strumienia wulgarnych epitetów
na swój temat. Chwilę później mężczyzna zapewnia ją o płomiennej miłości. Jola spędziła w tej toksycznej, niesatysfakcjonującej relacji ponad 40 lat. Mimo przemocy trwała w małżeństwie w imię dewizy „na dobre i na złe”, wychowując dzieci i dbając o rodzinę. Zawsze robiła głównie to, co powinna
i czego od niej oczekiwano. Teraz nadszedł czas, gdy mówi dość.

Przemoc słowna to tylko wierzchołek góry lodowej, jakim było jej życie
z mężem. W rozmowach z koleżankami pada jego krótkie i bolesne podsumowanie: „pił i bił”. Mamy więc do czynienia z dość powszechnym
w Polsce modelem dysfunkcyjnej rodziny, której kulisy przez lata okryte były w naszym społeczeństwie tematem tabu. Jola ma wiele wątpliwości –
od moralnych, przez związane z wiarą, po ekonomiczne – ostatecznie jednak opuszcza męża i rozpoczyna nowe życie na własnych zasadach. Zaczyna robić to, o czym zawsze marzyła: spotyka się z przyjaciółkami, śpiewa, pisze wiersze, chodzi na lekcje tańca. Poznaje na nich Wojtka, mężczyznę z którym ma szansę stworzyć relację opartą na wzajemnym szacunku, wsparciu
i dojrzałym uczuciu. Mężczyznę pełnego empatii, niepozbawionego przy tym ludzkich wad i słabości. Czy Jola będzie potrafiła przyjąć dobro po wielu latach toksycznych szarpanin i przemocy?

Kadr z filmu (źródło: Filmweb)
„Chciałbym, żebyś mi powiedziała, że lubisz mnie chociaż trochę.”

Jedno jest pewne – Jola bierze życie w swoje ręce i być może po raz pierwszy czuje się prawdziwie wolna. Po raz pierwszy czuje, że zasługuje
na o wiele więcej, niż dotąd dostawała. Uczy się zauważać swoje potrzeby i zdaje sobie sprawę, że aby móc zostać prawdziwie pokochanym, najpierw należy pokochać samego siebie. Dzięki temu dzielnie radzi sobie z trudami, których mimo zmian na lepsze nie szczędzi jej życie.

Po seansie warto przemyśleć:

🖤 Dlaczego ludzie tkwią latami w krzywdzących ich związkach?
🖤 Jakie uczucie lub mechanizm jest podstawą takiego związku?
🖤 Gdzie leżą granice „na dobre i na złe”?
🖤 Czy „miłość Ci wszystko wybaczy”?
🖤 Na czym opierać się może relacja dwojga dojrzałych ludzi?
🖤 Co Jola straciła a co zyskała po zerwaniu ze swoim dotychczasowym życiem?
🖤 Jaką rolę mieli w tym wszystkim bliscy jej ludzie?
🖤 Dodatkowo: czy miłość to wolność?

Widziałam ten film w kinie przepełnionym seniorami, którzy żywo reagowali na kolejne wydarzenia z życia bohaterki. Łzy wzruszenia zauważyłam również u bardzo młodych widzów. W moim odczuciu świadczy
to o uniwersalnym przekazie filmu, który całym barwnym jestestwem Joli przemawia do nas: nigdy nie jest za późno. Na nic, cokolwiek by to nie było.
A szczególnie na prawdziwą miłość.

Jolę i jej działalność możecie podziwiać na Instagramie pod adresem:

https://www.instagram.com/jolanta_janus_official/

Film do obejrzenia na HBO Go
https://hbogo.pl/filmy/lekcja-milosci-2020

2 komentarze

  1. Asia's awatar Asia pisze:

    Przemoc słowna jest po prostu perfidna. Trochę jak bić cegłą owiniętą w ręcznik – nie zostaje ślad, ale zostaje ból. Przynajmniej tak to sobie wizualizuję.

    Polubienie

    1. patrzajwserce's awatar patrzajwserce pisze:

      Dobrze napisane. Przemoc w białych rękawiczkach. Pierwsze sceny pod tym względem są naprawdę szokujące i łamiące serce. Chyba nie doceniamy na co dzień potęgi słów…

      Polubienie

Dodaj komentarz