…czyli o wychowaniu panien i cnotach niewieścich.
Pamiętacie uczucie towarzyszące zakończeniu roku szkolnego? To nieuchwytne „‚coś” pomiędzy ulgą, dreszczem ekscytacji i przedsmakiem dni przesyconych niemal nieskończoną wolnością, wielką niewiadomą… Podejrzewam, że tego dnia podobny stan towarzyszy uczennicom i uczniom niezależnie od kraju pochodzenia. Wakacje w Turcji są wyjątkowo długie, więc jest się z czego cieszyć. Nie inaczej jest w przypadku naszych bohaterek. Kilkunastoletnie siostry: Lale, Nur, Selma, Ece i Sonay właśnie wracają
z uroczystości zakończenia roku szkolnego. Lato trwa w pełnym rozkwicie, słońce rozgrzewa piasek na plaży i rozświetla grzywy morskich fal. Podobnie kwitną dziewczyny – wiatr rozwiewa ich długie, kasztanowe włosy i smaga opaloną skórę. W drodze powrotnej do domu towarzyszą im chłopcy,
z którymi wbiegają do morza, mocząc szkolne mundurki. Bawią się, śmieją, chłopcy biorą dziewczyny „na barana”. Siostry wracają do domu jeszcze
za dnia, wciąż przepełnione radością i energią. Wyraźnie czujemy łączące ich porozumienie i głęboką relację. Przykra niespodzianka czeka na nie zaraz po przekroczeniu progu domu, gdy jeszcze chichoczą i urządzają przepychanki. Babcia zwraca się do nich następującymi słowami:
Pani Petek zadzwoniła i powiedziała, że się zeszmaciłyście.
Ocierałyście się o ramiona chłopaków.
Jesteście ohydne.

Na początku warto zaznaczyć, że w tureckim społeczeństwie wciąż kultywowane są konserwatywno-patriarchalne tradycje rodzinne,
a najważniejszymi wartościami są cnota i honor rodu. Budząca się
w młodych kobietach seksualność stanowi w wyobrażeniach społeczeństwa zagrażającą, demoniczną wręcz siłę. Sam seks kojarzy się z czymś zakazanym i brudnym. Idealna kobieta powinna w obowiązujących ramach stanowić „uosobienie cnót”: być skromna, oddana rodzinie, pracowita
i obowiązkowo – być dziewicą w dniu ślubu, co w razie wątpliwości sprawdzane jest komisyjnie przez ginekologa. To wszystko wciąż dzieje się
w XXI wieku. Czy niektóre aspekty nie brzmią odrobinę znajomo?…
W związku z zabawą na plaży rusza cała fala upokorzeń i radykalnych prób ograniczenia wolności sióstr. Oprócz babci dbającej o tradycyjne wartości, opiekę nad nimi sprawuje zasadniczy i porywczy wuj. Tak, to zestawienie nie zwiastuje niczego dobrego. Na pierwszy ogień idzie zamknięcie dziewczyn
w domu na cztery spusty i odebranie dostępu do wszelkich potencjalnych źródeł „zepsucia”, jak telewizja, telefon i książki. Następnie zapada decyzja
o jak najszybszym wydaniu sióstr za mąż, po wcześniejszym, szczegółowym przygotowaniu ich do tej roli. Uszycie ubrań w ponurych kolorach i lekcje gotowania to jedne z pierwszych elementów tego procesu. Nie muszę chyba dodawać, że przyszli mężowie zostaną odgórnie wybrani każdej z dziewcząt przez opiekunów, po wcześniejszej akceptacji wspólnoty. Siostry traktowane są jak towar i karta przetargowa niemal dosłownie, co obserwujemy w scenie „wyprowadzenia” przez babcię dziewczyn na rynek, aby mogli się im lepiej przyjrzeć okoliczni mężczyźni. Eksponowanie swojej urody? Tak, ale tylko we wspólnym interesie rodziny. Niech żyją podwójne standardy!

Fotos z filmu / Gutek Film / materiały dystrybutora
Szybko przekonujemy się, że mimo początkowych, solidarnych prób sprzeciwu, nasze bohaterki nie mają żadnego głosu w związku z gotowanym im losem. Tylko jedna z nich będzie miała szczęście poślubić chłopaka, którego kocha, reszcie zostanie narzucone to, co zdaniem opiekunów jest najlepsze dla interesu rodziny. Każda reaguje w indywidualny sposób na sytuację w której się znalazły i mamy okazję obserwować zachodzące w nich w tym czasie przemiany. Najwięcej siły do stawiania sprzeciwu opresji ma Lale, najmłodsza z sióstr i jednocześnie narratorka przedstawianych wydarzeń. W związku ze swoim wiekiem spędziła najmniej czasu przesiąkając tradycyjnymi rytuałami i trzeźwo ocenia absurd otaczającej ją sytuacji. Jak odkrywać swoją seksualność i płeć przeciwną podczas aresztu domowego? Co wspólnego ma z tym zamiłowanie dziewcząt do piłki nożnej? Czy w tej bajce o księżniczkach zaklętych w wieży w ramach kary za swoje piękno i żywotność pojawią się jakieś postaci, które pomogą im wydostać się z niewoli? Kto za swoją rozkwitającą młodość zapłaci najwyższą cenę?
Tego dowiecie się z seansu.
Oprócz pytań związanych z fabułą filmu warto zadać sobie kilka innych pytań:
💙 Jak z sytuacją radziła sobie każda z dziewczyn?
💙 Czego chciały dla siebie?
💙 Czym była dla nich wolność?
💙 Jakim interesom ona zagraża? Kto się jej boi najbardziej i dlaczego?
💙 Jakich aspektów dojrzewania i poznawania siebie zostały pozbawione?
💙 Niezależnie od płci: czym jest dla mnie kobiecość? Z czym mi się kojarzy?
💙 W jaki sposób manifestuję swoją kobiecość? Może mam jakieś sposoby celebrowania jej?
💙 W jaki sposób kobiety mogą się wspierać i chronić nawzajem?
Mustang to film o przemocy, w którą może przerodzić się ortodoksyjne przestrzeganie tradycji. To na całe szczęście też opowieść o kobiecej energii
i sile, która potrafi odradzać się nawet w najtrudniejszych warunkach. Kobieca solidarność okiem reżyserki (która w Turcji miała problemy za ukazanie niewygodnej prawdy o swoim kraju na arenie międzynarodowej) potrafi kruszyć mury i skostniałe systemy. Kobieta jest przemianą, zaś tytułowe mustangi to konie, które nigdy nie dały się ujarzmić człowiekowi. Wymownie? Dodam, że gorycz ekranowych wydarzeń łagodzona jest wizualnym pięknem i czułym, zmysłowym okiem kamery. Obejrzyjcie ten film przy najbliższej okazji i sprawdźcie, co jeszcze w nim do Was przemówi.
